|
Elżbieta i Zygmunt Broniarkowie OPOWIEŚĆ WIGILIJNA 2011 |
|
|
|
Zwłaszcza, że urodziłem się, wychowałem i żyję w dawnej „Kongresówce" („Królestwie Polskim"), w którym romantyzm wciąż góruje nad koncepcją i praktyką pracy organicznej, a i często wykorzystywany jest dla celów mało godziwych. |
|
W tym miejscu, niech mi Państwo wybaczą, ze tak blisko tego mojego samochwalstwa umieszczam wyrazy naszego, czyli Elżuni i mojego, wspólnego hołdu dla aktu mistrzostwa i prawdziwego bohaterstwa ze strony kapitana Tadeusza Wrony, który doprowadził do szczęśliwego lądowania swego boeinga bez podwozia na Okęciu l listopada 2011. Do miary Wielkiego Symbolu urasta ten akt, będący przecież wynikiem pracy właśnie organicznej - solidnego wykształcenia i nieustannej praktyki - ponieważ wydarzył się w dniu Wszystkich Świętych, czyli w dniu składania dowodów pamięci ZMARŁYM, a tymczasem kapitan Wrona uratował od najgorszego 231 osób -ŻYWYCH. Ale „nie ma pokoju pod oliwkami". W 10 dni po tym wydarzenie mieliśmy zamieszki z okazji Święta Państwowego. Wywołują one taką oto naszą wspólną refleksję. Kanały informacyjne najważniejszych stacji telewizyjnych pokazywały te zamieszki przez kilka dni „do imętu", a dyskusje telewizyjnych mędrców, którzy dokładnie wiedzieli, jak należało im zapobiec (szkoda, że zawsze po fakcie), nie miały końca. Nota bene coraz więcej tych mędrców funduje słuchaczom i widzom taką oto polską wymowę - na przykład: „Nie zgadzam się z TOM POWSZECHNOM OPINIOM", a „SOM" zamiast „SĄ" to już prawie reguła. A więc recepty na zapobieganie zamieszkom sypały się jak z rękawa, tylko o jednej prawie nikt nie wspomniał: że gdyby telewizje nie pławiły się w nadawaniu scen z tych zamieszek na żywo a później z nagrań -prawdopodobnie by ich w ogóle nie było. Kibole przecież panoszą się, bo są w telewizji. Prowadzi to nas do wyborów 9 października, wydarzenia wybitnie optymistycznego. Bohaterem zwycięstwa PO nad Wodzem-Guru Partii Opozycyjnej jest niewątpliwie premier Donald Tusk. Wystarczy tylko pomyśleć, w jak okropnych warunkach przyszło mu kierować rządem i państwem w ciągu mijających czterech lat, a zwłaszcza ostatnich lat dwóch. I to przy nieustannym - pardon -jazgocie nie tylko fanatyków Wodza-Guru, ale i wielu komentatorów „niezależnych", którzy atakowali go bezlitośnie i atakują nadal. Niektóre Panie Komentatorki nawet brzydną fizycznie, wcielając się w role prokuratorów, śledczych, sędziów i katów w jednej osobie. A tymczasem premier Tusk to wszystko wytrzymał i wytrzymuje. Jest on elegancki, więc nie powie tego co ja, ale w moim wieku mogę sobie pozwolić na taką oto fraszkę (której jednego słowa Elżunia nie lubi): „Was, Gwiazdorzy oraz Gwiazdy // Niech szczęśliwość wiecznie muska // Pieprzcie sobie o czym chcecie // Lecz odpieprzcie się od Tuska". Na zakończenie zmieniamy ton na wigilijny i świąteczny, czyniąc to z prawdziwą przyjemnością i życząc Państwu Wszystkiego Najmilszego w nadchodzących Uroczystych, Rodzinnych Dniach i oczywiście w CAŁYM Nowym Roku. |